piątek, 27 listopada 2015

Od Artem'a CD Samuel'a "Nie taki demon straszny"

-Przed tobą najnudniejsze z miejsc-zwrócił się do mnie biało-włosy chłopak. -Najnudniejsze jest to,że muszę tu chodzić-prychnąłem i bez pukania wszedłem do recepcji. -Dzień dobry-mruknąłem i usiadłem na krześle,które stało obok biurka.Za meblem siedziała starsza kobieta.Jej wyraz twarzy świadczył,że jest już znudzona tą pracą. Niby pierwszy dzień,a już mnie ktoś wkurzył.Nie mam ochoty na nie śmieszne żarty.Mimo tego muszę przyznać,że był przystojny.Miał ładne oczy,tak,zdecydowanie oczy -Proszę podać imię-z zamyśleń wyrwał mnie głos staruszki. -Artem,Artem Marshal-odparłem. I już po chwili mogłem wyjść z tych piekeł.Na kluczyku widniał numerek 96.Fajnie. Rozejrzałem się i szczerze to nawet nie wiedziałem w którą stronę pójść.Instynkt podpowiadał mi,aby pójść prosto. -Okej-szepnąłem do siebie i ruszyłem w danym kierunku. Po chwili miałem skręcić w prawo,lecz poczułem jak moje ciało zderza się z czyimś.Udało mi się złapać równowagę. -Patrz jak idziesz-rzekłem lekko wkurzony. Spojrzałem na osobę,która trochę się zatoczyła,ale w końcu stanęła prosto. -Cóż za miła niespodzianka-mruknąłem,a na jego ustach za widniał kpiący uśmiech. -Wyczuwam tu sarkam-podniosłem walizkę,która podczas zderzenia wyleciała mi z ręki. -A może to było szczere?-zapytał retorycznie. -Nie sądzę,a teraz posuń swoje szanowane demoniczne dupsko,bo chcę przejść-lekko się uśmiechnąłem. -Skąd wiesz,że jestem demonem?-zauważyłem,że przez ułamek sekundy był zdziwiony,lecz po chwili jego wyraz twarzy zmienił się na neutralny. -Cóż wasz smród da się wyczuć na pięć kilometrów-zaśmiałem się i po chwili spojrzałem na numerek pokoju-A teraz muszę znaleźć pokój.< Samuel?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz